23 września 2012

Intensywny kurs języka angielskiego

Moja merlinowa obsesja trwa nadal i miewa się dobrze. I nawet nowy sezon Doktora Who jej nie zaszkodził. Bo w ciągu ostatniego miesiąca, poza wydaniem połowy pensji na około merlinowe gadżety, to ja głównie:
  • Oglądałam (i oglądam nadal) Merlina. Tym razem w oryginale i komentarzami twórców o ile takowe są.
  • Oglądam dodatki do Merlina, tak po kilka razy, bo niektóre sceny są zabawne.
  • Czytam merlinowe książki, co idzie mi zdecydowanie lepiej niż z doktorowymi, ale tylko dla tego, że są to nowelizacje odcinków, więc łatwiej mi wyobrazić sobie daną scenę. A biorąc pod uwagę, że niektóre odcinki widziałam trzykrotnie, więc praktycznie niektóre sceny znam na pamięć.
  • Czytam merlinowe opowiadania, a ponieważ z polskimi zapoznałam się w pierwszym tygodniu uwielbienia, więc teraz czytam w jedynym języku obcym, który w miarę rozumiem
Skutkiem tego, kiedy myślę o Merlinie, to czasami przełączam się na angielski. I odważyłam się oglądać bieżący sezon Doktora Who na żywo, co oznacza oglądanie bez napisów. Jakichkolwiek napisów. I jestem zaskoczona tym ile jestem w stanie zrozumieć.

Mówiąc krótko, zupełnie nieświadomie zafundowałam sobie bardzo intensywny kurs języka angielskiego. I na dodatek bardzo skuteczny.

24 sierpnia 2012

Dwa tygodnie z Merlinem

Tyle mniej więcej czasu trwa moja szalona fascynacja tym serialem. Szalona, bo tylu różnych głupot związanych z jednym serialem w tak krótkim czasie to jeszcze nie udało mi się w życiu popełnić. I chyba nawet przy Archiwum X rozsądek częściej dochodził do głosu niż w ostatnim czasie. A cóżem uczyniła?

14 sierpnia 2012

5 powodów do radości

Albo inaczej mówiąc 5 rzeczy, które są w stanie zrobić człowiekowi wodę z mózgu. Przynajmniej mi zrobiły. Znaczy się mój mózg już wcześniej został poważnie uszkodzony przez pewien trailer, ale dopiero wczorajsze oglądanie fanvidów do owego serialu, resztki które pozostały przemieliło na totalną sieczkę. Więc w chwili obecnej siedzę, szczerzę zęby do całego świata i zastanawiam się skąd wytrzasnę kasę na DVD, bo oglądanie rzeczonego serialu w telewizji nijak mi nie wystarczy.


12 sierpnia 2012