Po okresie nałogowego oglądania filmów (głównie Bollywood) i seriali (BBC rządzi) przyszedł czas na książki, więc w chwili obecnej, niczym alkoholik w pijackim ciągu pochłaniam kolejne. I robię zapasy na zimę, by w długie jesienno-zimowe wieczory, kiedy Pan i Władca obejmie pozycję dyktatora (czyt. przejmie pilota od telewizora) nie narzekać na brak zajęcia. A ponieważ październik obfitował w kuszące promocje, więc i październikowe łowy wyjątkowo obfite były.
![]() |
| Uwzględniając wszystkie zakupione, ale jeszcze nieprzeczytane książki, tak mniej więcej wygląda mój stos. Na szczęście, w większości jest wirtualny. |

