Uwielbienie dla aktora bywa czasami niebezpieczne, bo w szale radości
człowiek jest gotów popełnić wiele głupot (przykłady można znaleźć tu).
Jedną z nich jest gruntowne zapoznanie się z filmografią ulubieńca
niezależnie od poziomu produkcji i roli jaką tam gra (np. człowiek w
tłumie którego widać przez całą minutę). I zakupienie rzeczonej
filmografii (a przynajmniej jej części), tylko po to... by stanowiła ozdobę półki, bo najczęściej
nie ma się czasu na jej obejrzenie.
I
dziś będzie właśnie o filmach i serialach kupionych na fali fascynacji
konkretnym aktorem. I bardzo często jeszcze nie obejrzanych.

