Pokazywanie postów oznaczonych etykietą John Simm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą John Simm. Pokaż wszystkie posty

20 października 2012

A wszystko to... bo Ciebie kocham

Uwielbienie dla aktora bywa czasami niebezpieczne, bo w szale radości człowiek jest gotów popełnić wiele głupot (przykłady można znaleźć tu). Jedną z nich jest gruntowne zapoznanie się z filmografią ulubieńca niezależnie od poziomu produkcji i roli jaką tam gra (np. człowiek w tłumie którego widać przez całą minutę). I zakupienie rzeczonej filmografii (a przynajmniej jej części), tylko po to... by stanowiła ozdobę półki, bo najczęściej nie ma się czasu na jej obejrzenie.
I dziś będzie właśnie o filmach i serialach kupionych na fali fascynacji konkretnym aktorem. I bardzo często jeszcze nie obejrzanych.