11 listopada 2012

Fangirl w akcji

Że czegoś takiego jak tzw. "zdrowy rozsądek" ja nie posiadam, to już było wiadomo dawno temu. Bo przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie kupuje gazety w języku którego kompletnie nie zna. A ja kupiłam, i tylko dlatego, że była poświęcona pierwszemu filmowi kinowemu "Z Archiwum X", a jako osoba silnie wówczas uzależniona od serialu takiej okazji przepuścić nie mogłam.

Ale to było dawno temu, jak miałam lat osiemnaście i pstro w głowie, a przecież z wiekiem nabywa się doświadczenia i mądrości, prawda? Może i prawda, ale nie w moim przypadku. Mi z biegiem lat poszerzyły się tylko możliwości pozwalające na realizację najbardziej szalonych pomysłów, więc kupiłam sobie słuchowisko w języku angielskim, bo w roli głównej występuje aktor, który mnie swoim głosem oczarował. Na swe usprawiedliwienie dodam, że młody jest, dorobek zawodowy ma póki co niewielki (horroru za nic w świecie nie obejrzę), a ja na głodzie byłam. No i angielski znam już na tyle, by większość z tego co mówią zrozumieć, więc to doskonałe ćwiczenie pogłębiające znajomość języka.

Jak widać szalony fan na każdą głupotę zawsze znajdzie jakieś wytłumaczenie :] 

6 listopada 2012

30 października 2012

Zaćmienie

Ale nie Księżyca, lub Słońca, tylko umysłu. Mojego umysłu. Jak do tej pory z gatunku takich naprawdę widowiskowych i pamiętanych przez długie lata zaliczyłam dwa występy. Pierwszy miał miejsce w liceum, drugi na studiach i teraz z lękiem czekam jak odstawię coś w pracy. Bo prędzej czy później na pewno coś się wydarzy i zapewne będzie nie mniej spektakularne niż to co zrobiłam do tej pory. A do tej pory to...

20 października 2012

A wszystko to... bo Ciebie kocham

Uwielbienie dla aktora bywa czasami niebezpieczne, bo w szale radości człowiek jest gotów popełnić wiele głupot (przykłady można znaleźć tu). Jedną z nich jest gruntowne zapoznanie się z filmografią ulubieńca niezależnie od poziomu produkcji i roli jaką tam gra (np. człowiek w tłumie którego widać przez całą minutę). I zakupienie rzeczonej filmografii (a przynajmniej jej części), tylko po to... by stanowiła ozdobę półki, bo najczęściej nie ma się czasu na jej obejrzenie.
I dziś będzie właśnie o filmach i serialach kupionych na fali fascynacji konkretnym aktorem. I bardzo często jeszcze nie obejrzanych.

10 października 2012

Hanka pisze opowiadanie

Dawno, dawno temu nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności uwierzyłam że posiadam "talent literacki" i czyniłam wszelkie starania w kierunku rozwinięcia go. To znaczy w wolnych chwilach próbowałam pisać różnego rodzaju opowiadania. Owe próby skończyły się popełnieniem aż dwóch opowiadań (szkiców, planów i fragmentów nie liczę). Pierwsze zaginęło gdzieś w odmętach strychu, natomiast drugie uwiecznione w pamiętniku przetrwało do dnia dzisiejszego.