12 sierpnia 2018

Mój portret (3/5)

Upały wymęczyły mnie, a ja wymęczyłam  trzecią część zupełnie zbędnych informacji na mój temat. Jeśli macie siłę, to zapraszam do czytania.

Tytuły kolejnych punktów zostały zaczerpnięte z serialu Gwiezdne Wrota. Polskie tłumaczenia pochodzą z Wikipedii. W nielicznych przypadkach,  kiedy tłumacz za bardzo pofolgował fantazji, są mojego autorstwa. 

Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny, czyli 15 sierpnia, czyli wakacje zbliżają się do końca, czyli trzeba wracać do szkoły.

Otrzęsiny w liceum. Pamiętam je doskonale dzięki „wspaniałej” potrawie jaką na koniec częstowano wszystkie „koty”. Mniej więcej po dwudziestu latach na jej wspomnienie przestały mnie łapać mdłości. Niestety niedługo po tym jak skończyłam szkołę tradycja upadła, a szkoda.

Nie mam pojęcia gdzie jest moja. I chyba wolę nie wiedzieć.

Najlepiej taki z całą masą problemów, pokręconą przeszłością i trudnościami w komunikacji z resztą społeczeństwa – w zależności od okoliczności przyrody, dla mnie idealny obiekt do uwielbienia, lub szczerej niechęci.

Kiedyś potrafiły ściąć z nóg i spowodować opad szczęki do podłogi lub niżej. Obecnie na większość jestem już odporna, chociaż czasami zdarzają się wyjątki.

Szydełkowy zestaw na Elsę z Krainy Lodu, kupiony przez Księżniczkę. Niestety ciotka poległa na opisie i Elsa nadal ma postać kłębków włóczki.

Drugi film o Sherlocku Holmesie z Robertem Downeyem Jr. w tytułowej roli, co jest wystarczającym powodem bym film lubiła (więcej na ten temat do poczytania w tym miejscu).

Spotykam tylko tych dobrych. Może i ci mniej dobrzy też się na mojej drodze trafiają, ale ich nie pamiętam, bo nie są warci tego, by ich wspominać.

Métamorphoses – 13 studyjny album Jeana-Michela Jarre’a, którego słuchałam za każdym razem jak uczyłam się do sesji (na przemian z innymi jego albumami). Poza tym Jean-Michel Jarr (wraz ze Stanisławem Lemem) jest pośrednio odpowiedzialny za kierunek studiów, który wybrałam.

Moja jest doskonała. Szczególnie jeśli chodzi o twarze widzianych osób. Dużo gorzej jest już z nazwiskami i okolicznościami poznania danej osoby, ale to tylko drobny mankament.
Udostępnij:

2 komentarze:

  1. "Spotykam tylko tych dobrych. Może i ci mniej dobrzy też się na mojej drodze trafiają, ale ich nie pamiętam, bo nie są warci tego, by ich wspominać."
    Ładnie powiedziane:)

    "Jean-Michel Jarr (wraz ze Stanisławem Lemem) jest pośrednio odpowiedzialny za kierunek studiów, który wybrałam."
    Właśnie zdałam sobie sprawę, że to dobre połączenie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedy pamiętasz twarze, ale imion i nazwisk nie to czasem ciężko być nauczycielem,przynajmniej w moim przypadku XD

    OdpowiedzUsuń