12 czerwca 2018

6 czerwca 2018

31 maja 2018

15 maja 2018

Rozdział trzeci...

...się właśnie pisze. A ja modlę się, żeby wszystko było dobrze, mimo to panikuję, że może nie będzie dobrze, i śpię. Przez większość pozostałego czasu, przez co mój ambitny plan pochwalenia się szerokiemu światu szydełkowymi wytworami rąk własnych leży plackiem i twierdzi, że się nie ruszy. I chyba nie będę mu w tym przeszkadzać, bo jednak mam kilka pomysłów na pisanie. O ile nie zasnę z  nosem na klawiaturze ;)