Pokazywanie postów oznaczonych etykietą The Confessions of Dorian Gray. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą The Confessions of Dorian Gray. Pokaż wszystkie posty

3 maja 2020

Jaram się... (14)

Tu miał być wstęp. Jak zwykle krótki i dowcipny, ale pomysł uciekł. A raczej przyleźć nie raczył, więc będzie zwyczajnie. Jara mnie:

  • Oficer i dżentelmen.
    Absolutnie genialny (dla mnie) film będący ucieleśnieniem połowy moich fanfików jakie chciałam napisać do Roswell. A młody Richard Gere jest łudząco podobny do Brendana Fehra, więc mój zaciesz wylądował na orbicie geostacjonarnej.
  • Stargate SG-1.
    Spróbowałam oglądać i się okazało że mogę i co najlepsze mogę się jarać jak za dawnych czasów. Więc machnęłam sobie maraton złożony z 10x14 The Shroud (pl Całun), 5x21 Meridian (Zenit), oraz 7x06 Lifeboat (pl. Kapsuła ratunkowa). I po tym ostatnim zaciesz poleciał w kosmos badać Układ Słoneczny, bo może nie jest to najlepszy odcinek serialu (serio, historia nie jest jakaś wybitna), ale Shanks genialnie gra w nim Jacksona, który musi dzielić ciało z kilkoma innymi osobami. Jak zaciesz wróci z kosmosu, to może napiszę o ulubionych odcinkach, bo chyba jeszcze tego tu nie było.
  • Przełęcz ocalonych.
    Wygrzebałam płytę, bo postanowiłam napisać ciąg dalszy o ulubionych filmach (to chyba najdłużej trwająca seria na tym blogu, a jeszcze do połowy nie dojechałam) i zaciesz opuścił Układ Słoneczny. Bo Andrew Garfield nie dość, ze jest przystojny, charyzmatyczny, to jeszcze jest pierońsko dobrym aktorem, Mel Gibson kręci fanatyczne filmy, a Desmond Doss jest prawdziwym super bohaterem.
  • Isolation
    The Confessions of Dorian Gray, moja ukochana seria do słuchania doczekała się odcinka specjalnego na czas izolacji, a to oznacza, że czas przypomnieć sobie pierwsze trzy sezony (pamietaj!, nie przed snem, bo znowu pół nocy spać nie będziesz mogła) i nadrobić dwa zaległe wraz ze wszystkimi odcinkami specjalnymi, a jeśli będą w połowie tak dobre jak genialny sezon trzeci, to zaciesz chyba galaktykę opuści.
  • Psałterz codzienny.
    Lubię psalmy i postanowiłam czytać je w sposób bardziej uporządkowany i w związku z tym nabyłam rzeczoną pozycję. I miesiąc czasu zajęło mi zrozumienie jej układu, co niewątpliwie świadczy o moim wybitnym geniuszu i niezwykłej szybkości rozumowania. Aż sama jestem pod jego wrażeniem.

19 grudnia 2015

Jaram się... (12)

Jak śpiewał klasyk a po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój, więc przyjmując założenie, że świat wrócił do (względnej) normy, jaram się jak Fretka na myśl o randce z Jeremiaszem, bo...

Fretka i Jeremiasz. Ilustracja poglądowa dla tych,
którzy nigdy nie mieli okazji rzeczonych bohaterów spotkać.

  • Pierwszy sezon The Night Shift doczekał się wreszcie wydania dvd, a ja czekam jak do mnie dotrze paczka z amazonu. Nie jest to najwybitniejszy serial medyczny, a wręcz w niektórych momentach, ma tyle wspólnego z rzeczywistością co gry komputerowe, ale obecność Eoina Mackena (Merlin) i Brendana Fehra (Roswell) jest mi w stanie wynagrodzić wszystko. Tym bardziej, że ich bohaterowie mają naprawdę fajne historie.
  • Polskie napisy do drugiego sezonu The Night Shift  powoli, ale jednak powstają, co oznacza, że jeszcze trochę i będę mogła drugi sezon obejrzeć. Od dawna polskie napisy, przy serialach anglojęzycznych nie są mi już niezbędne, ale pełne akcji seriale medyczne są w tym względzie wyjątkiem.
  • Saving Hope będzie miało sezon piąty! Co oznacza, że Preity ma zapewnione kolejne 18 tygodni jarania się, podczas czytania na twitterze cotygodniowej relacji z oglądania. Oczywiście nadal moje oglądanie tego serialu jest w głębokim, ciemnym lesie, (jest jakiś postęp - udało mi się w ostatnim czasie obejrzeć dwa pierwsze odcinki), co nie zmienia faktu, że w chwili obecnej to jeden z moich najbardziej ukochanych seriali (Michael Shanks w obsadzie robi swoje).
  • Jest już świąteczny odcinek The Confessions of Dorian Gray, co po uwzględnieniu zaległego sezonu czwartego, oraz trzech historii dodatkowych (Frostbite, The Worlds of Big Finish: The Feast of Magog, Trick or Treat) oznacza 7 godzin słuchania spędzonych w towarzystwie Doriana. Sądząc po trailerze bardzo ciekawych godzin:
    - Toby
    - Dorian?
    - I think, Santa, just try to kill me...

24 stycznia 2015

Jaram się... (10)

Niczym polano w kominku w zimowy wieczór, ponieważ...
  • Zapoznałam się z trzecim sezonem The Confessions of Dorian Gray, i z każdym kolejnym odcinkiem moja szczęka opadała coraz niżej z wrażenia. Sądziłam, że przebicie zakończenia drugiego sezonu nie jest możliwe, ale Scott Handcock i spółka udowadniają, że dla nich rzeczy niemożliwych nie ma. Sezon trzeci jest zupełnie inny od dotychczasowych dwóch, ale tak samo dobry. A ponieważ wariatów kochających bezgranicznie Doriana Graya nie brakuje, więc Big Finish na listopad bieżącego roku zapowiedziało sezon czwarty, w między czasie dorzucając bonusowy odcinek świąteczny.
  • W maju światło dzienne ujrzy The Worlds of Big Finish, czyli produkcja będąca cossoverem między kilkoma sztandarowymi tytułami Big Finish, w której, według zapowiedzi mają pojawić się tacy bohaterowie jak: Sherlock Holmes, Abby i Zara (Graceless), Iris Wildthyme, Vienna, Bernice Summerfield, oraz Dorian Gray. I dzięki temu czekanie na listopad nie będzie się już tak dłużyło
  • Skończyłam czytać kolejną książkę ze świata Stargate. Tym razem mój wybór padł na oceniane wysoko przez fanów The Barque of Heaven Suzanne Wood. I na mojej prywatnej liście książka również wylądowała na bardzo wysokiej pozycji, bo jest w niej to wszystko, za co kocham serial.
  • Dzięki artykułowi na Świecie Czytników odkryłam istnienie BookLikes, czyli serwisu będącego swego rodzaju książkowym tumblrem, ponieważ oprócz funkcji jakie oferują inne serwisy książkowe (dodawanie książek do biblioteczki, ocenianie książek, itd.) można prowadzić własny blog, który posiada bardzo podobne możliwości jak tumblr. Jak na razie mój blog dorobił się jedynie porcji cytatów z ostatnio czytanej książki, ale wszytko przed nami.

5 sierpnia 2014

Jaram się... (8)

... bo się nieco ochłodziło i w końcu mogę normalnie funkcjonować. A to oznacza, że zaraz mi się mózg ugotuje z nadmiaru fandomowych dobrodziejstw, którymi dopiero teraz mogę w pełni się cieszyć.
  • trzeci sezon The Confessions from Dorian Gray będzie dopiero w listopadzie, ale na początku lipca wyszło słuchowisko z serii Dark Shadows z gościnnym udziałem Doriana. I już mam je w łapkach i żem szczęśliwa z tego powodu niczym prosię w obierkach. Z powodu upałów jeszcze się z nim nie zapoznałam, ale mam nadzieję, że niedługo się to zmieni. Mam tylko nadzieję, że mi nie odbije na punkcie Dark Shadows, bo to już ostatecznie będzie katastrofa.
  • Król Artur wrócił! A dokładnie, to Bradley James po prawie dwuletniej przerwie ponownie pojawi się na ekranie w czwartym sezonie Homeland. I to jest bardzo ważna wiadomość, bo już prawie straciłam nadzieję, że jeszcze kiedyś w czymkolwiek go zobaczę. O ile pozostała cześć obsady Merlina dość szybko znalazła sobie inne zajęcia (Colin Morgan, to wręcz modelowy przykład pracoholika - jak nie serial lub film, to teatr), tak w przypadku Bradleya do tej pory o niczym serialowo-filmowo-teatralnym nie było słychać. Jak Homeland nie oglądam, tak się pewnie na ten czwarty sezon skuszę.
  • Oglądam dziesiąty sezon Gwiezdnych Wrót. Miałam zakończyć oglądanie na ósmym, ponieważ w dwóch ostatnich sezonach nie O'Neilla, ale w tytułach (i opisach) odcinków pojawiały się takie słowa jak Artur, Kamelot i Merlin, a jak wiadomo dla mnie to wystarczający powód aby się daną produkcją zainteresować. I okazuje się, że wbrew moim obawom bez Jacka SG-1 też da się oglądać. 
  • Dopiero teraz doznałam objawienia skąd się wzięła nazwa serwisu hatak.pl (i w końcu zauważyłam jaki Daniel Jakcson jest przystojny ) . I na to jest tylko jedno wytłumaczenie: Jack O'Neill potrafił skutecznie wyłączyć wszystkie ośrodki w moim mózgu odpowiedzialne za myślenie i kojarzenie faktów i dopiero jego zniknięcie z ekranu spowodowało powrót do w miarę normalnego stanu.
  • Jak podaje Hatak, Warner Bros. planuje ekranizację cyklu Anne McCaffrey Jeźdźcy smoków z Pern. Jeśli te plany dojdą do skutku, to będę mieć się czym jarać przez najbliższe kilka lat. Bo trzeba wiedzieć, że Jeźdźcy smoków z Pern, są wśród książek tym samym, czym jest Archiwum X wśród seriali. A może nawet więcej, bo na Pern wyprowadziłam się dużo wcześniej, niż zawitałam do piwnicy w której siedział Mulder.
A nim skończyłam pisać powyższe zestawienie, to znowu zrobiło się niemożliwie gorąco, a mój przegrzany umysł zaczął się zastanawiać co by było gdyby SG-1 trafiło na Pern. Na dodatek gdzieś po drodze przypałętało się jeszcze Śródziemie. I w ten sposób narodziła się koncepcja szalonej historii z doktorem Danielem Jacksonem, który jak zwykle pakuje się w ciężkie tarapaty, a z misją ratunkową przychodzą mu perneńskie smoki z elfim wsparciem. I teraz czekam, jak się znowu ochłodzi, żeby sobie tą koncepcję z głowy wybić.

20 czerwca 2014

Będzie! Będzie zabawa!

Będzie się działo! I znowu nocy będzie mało, bo w listopadzie wyjdzie trzecia seria The Confessions from Dorian Gray. I tym razem będzie aż osiem odcinków. I od razu będą wydane na CD. I bardzo prawdopodobne, że w najbliższym czasie, nic poza twórczością Oscara Wilde nie będzie dla mnie istniało. Bo "The Confessions..." Big Finish jest równie zajebistym (jeśli nie lepszym) serialem, co Sherlock BBC.

Obrazkowe potwierdzenie, że trzecia seria powstanie (źródło).


12 stycznia 2014

Jaram się... (6)

...i po ścianach z wrażenia chodzę i palce niemal do łokci z niecierpliwości obgryzam, ponieważ:
  • Kompletne wydanie The Confessions of Dorian Gray na CD w końcu ujrzało światło dzienne i pierwsi szczęśliwcy już je w rękach mają (dowody tu i tu), a to oznacza, że niedługo trafi również do mnie. A to oznacza, że prawdopodobnie mi z nadmiaru szczęścia odbije.
  • Sherlock wrócił, co oznacza, że płyta z finałowym odcinkiem drugiego sezonu w końcu została odkopana i obejrzana. Tak samo jak pierwszy odcinek sezonu trzeciego, po czym na wieść o łamiącym serce finale, oglądanie kolejnych zostało odłożone na czas bliżej nieokreślony, ale wybitnie zależny od tego co się w finałowym odcinku wydarzy. Jeśli plotki się potwierdzą, to dokończę ten sezon dopiero po premierze czwartego.
  • Muszkieterzy nadchodzą, a Preity muszkieterów kocha od zawsze i na zawsze, dlatego też (prawie) każdą wersję musi naocznie sama ocenić. Tą już lubi z dwóch powodów o których pisała kiedyś. Pierwszy nazywa się Santiago Cabrera, a drugi Peter Capaldi, a jeśli BBC stanie na wyskości zadania to będzie ją lubić jeszcze bardziej.
  • Prousta znowu czytam. Z małą przerwą na wakacje (za gorąco by czytać tego typu literaturę) i sezon jesienny (powrót do szkoły angażuje zbyt duże nakłady sił, by starczyło ich jeszcze na czytanie takiej książki) od maja ubiegłego roku brnę przez tom pierwszy. Chociaż nie, teraz już nie brnę (z mozołem, jak to miało miejsce wcześniej), ale z obłędem w oku pochłaniam kolejne strony i warczę na każdego kto śmie mi przeszkadzać. I niedługo biorę się za tom drugi.

9 listopada 2013

Książkoholik w akcji. Część I

Ponieważ zdecydowanie szybciej czytam aniżeli piszę, więc jeszcze dużo atramentu zostanie przelane zanim o większości tytułów udałoby mi się naskrobać coś nadającego się do Krainy Czarów. Dlatego też, by nie pogubić się w tym, co czytam, co już zdążyłam przeczytać, oraz tym, co obecnie „mam na warsztacie”, powstało drugie wydanie książkowego podsumowania (pierwsze można znaleźć tu). A ponieważ mój wewnętrzny książkoholik przebudził się ostatecznie i z dziką radością zabrał się do nadrabiania książkowych zaległości z ostatnich paru lat, więc trochę tego będzie.

23 października 2013

Jaram się... (5)


Płonie już, płonie już jesień,
Bukiet róż, bukiet róż niesie…
jak śpiewał Tercet Egzotyczny. I ja również płonę, z niecierpliwości, przeplatanej radością i napadami ostrego fangirlizmu. A przyczyną tego wszystkiego jest:
  • Zbliżająca się premiera filmu Thor: Mroczny świat. Znaczy się, zbliża się u nas i w sporej części świata, ale nieliczni mają ten fakt już za sobą, w związku z czym w sieci pojawiły się już spoilery. Całe mnóstwo spoilerów, które zapowiadają, że to będzie epicki film. Przynajmniej dla mnie. A na wieść o tym, co czeka Lokiego i jak będzie wyglądała relacja między nim a Thorem, wewnętrzny fangirl wręcz zwariował ze szczęścia. Chociaż z jednego powodu powinien wpaść w czarną rozpacz i układać klątwy jakimi obłoży ludzi z Marvela, kiedy naocznie potwierdzi to, o czym tylko czytał.
  • Szekspir w przekładzie Stanisława Barańczaka. W końcu dwa tomy zawierające komedie, oraz tragedie i kroniki stały się moją własnością, co oznacza, że niedługo będę mogła obejrzeć The Hollow Crown i moje pragnienie ujrzenia Hiddlestona w roli innej niż Loki zostanie spełnione. Co prawda nie są to wydania zawierające wszystkie sztuki Szekspira (brakuje np. Ryszarda II), ale są w nich te najbardziej znane, co daje mi szansę nadrobienia zaległości w tej dziedzinie. Bo tak naprawdę moja znajomość twórczości Szekspira jest żenująco mała.
  • Kompletne wydanie The Confessions of Dorian Gray na CD. Big Finish w końcu przychyliło się do próśb fanów i obok wersji do ściągnięcia na początku przyszłego roku ma się pojawić wersja pudełkowa zawierająca oba sezony, wszystkie odcinki specjalne, oraz Shades of Gray, crossover z Bernice Summerfield, będący tak naprawdę inspiracją do stworzenia The Confessions…
  • Drugi sezon koreańskiego serialu Vampire Prosecutor, bo w końcu polskie tłumaczenie ruszyło do przodu. Pierwszy sezon na samym swoim początku był głupi. Tak głupi, że można było sobie głowę rozbić od ciągłych facepalmów. Ale od piątego odcinka scenarzyści odstawili leki, zmienili psychiatrę i w efekcie przykleiłam się do telewizora, zapominając, że jeszcze nie tak dawno wylewałam na serial wiadra pomyj. I skończyłam, jako wielka fanka wąpierza pracującego w prokuraturze. I nadal nią jestem, chociaż serial wystawia na próbę moją odporność na lejącą się strumieniami krew i koreańskie umiłowanie przemocy. 

1 września 2013

Jaram się... (4)

Wakacje się skończyły i jutro trzeba się z rana w pracy stawić, więc by o tym nie myśleć wspominamy, co dobrego przyniosły wakacje. A przyniosły...
  • The Confessions of Dorian Gray. Na sezon drugi czekałam niecierpliwie od dnia pierwszej zapowiedzi i po genialnym sezonie pierwszym oczekiwania miałam spore. I się nie zawiodłam. Jest nieco inny niż pierwszy, ale równie dobry. A ostatni odcinek to przysłowiowa wisienka na torcie. I jak w poprzednim sezonie bez chusteczek się nie obyło. Teraz byle tylko dotrwać do listopada i kolejnego odcinka specjalnego.
  • The Picture of Dorian Gray. Na płytę muszę poczekać, ale wersję do słuchania mam już na dysku. I była nie lada niespodzianka, bo tak bardzo skupiłam się w ostatnim czasie na „Wyznaniach...”, że praktycznie zapomniałam o bonusach dołączonych do „Portretu…”. A jednym z nich jest muzyka, jaką do „Wyznań...” stworzył James Dunlop. Genialna, fantastyczna i niesamowicie klimatyczna ścieżka dźwiękowa. A ze słuchowiskiem zapoznam się w nadchodzącym tygodniu, ale już wiem, że czekają mnie dwie godziny doskonałej rozrywki.
  • Konkurs na okładki na forum Bazy. I dwie moje prace załapały się do finału. A kilka innych moich okładek można zobaczyć na blogu Meg.
  • Serialowe zapowiedzi na jesień. Jest się z czego cieszyć, bo będzie:
    • Dracula (NBC) – Katie McGrath jako blondynka to wystarczający powód by zasiąść przed telewizorem, bo mimo że to jej naturalny kolor włosów nijak nie jestem sobie w stanie jej wyobrazić
    • The Night Shift (NBC) – Eoin Macken i Brendan Fehr w obsadzie i się Preity system z wrażenia zawiesił. Szczególnie jak tego drugiego namierzyła.
    • The Musketeers (BBC) – Santiago Cabrera, Peter Capaldi i historia o muszkieterach. Każdy z tych elementów sam w sobie jest wystarczającym powodem by ten serial oglądać, a razem to już po prostu konieczność.
    • Quirke (BBC) – Colin Morgan, bo przecież z nim to ja wszystko w czym tylko zagra obejrzeć muszę.

3 lipca 2013

Jaram się... (3)

  • Szekspirowskim lipcem, bo do zabawy dołączyła Hermi, nie tylko na blogu, ale również ogłosiła Lipiec z Szekspirem na forum Deep Town. Jak ktoś lubi Szekspira i chciałby podyskutować o jego twórczości, adaptacjach, ekranizacjach i ogólnie o wszystkim, co z Szekspirem związane, to Deep Town jest do tego miejscem idealnym (do innych dyskusji również).
  • Swoim pierwszym opowiadaniem opublikowanym na forum Polskiej Bazy Fanfiction. Jak się siedzi na forum gdzie każdy ciągle coś pisze i głównym tematem dyskusji są sprawy związane z pisaniem, to prędzej czy później pokusa napisania czegoś samemu staje się nie do pokonania.
  • Starym wydaniem „W poszukiwaniu straconego czasu”, jakie odkryłam w bibliotece. Co prawda w mojej biblioteczce stoi kilka tomów wydanych przez Prószyńskiego, ale urokiem nie są w stanie dorównać wydaniu Państwowego Instytutu Wydawniczego z 1965. Ta czcionka, te lekko pożółkłe stronice… coś wspaniałego. I co najważniejsze, czytanie od razu nabiera innego smaku.
  • Świadomością, że za trzy i pół tygodnia premierę będzie mieć drugi sezon The Confessions of Dorian Gray. Pierwszy był wspaniały, i każdy odcinek „oglądałam” wielokrotnie nie tylko z powodów językowych, ale niesamowitych historii, bo chyba najwyższą sztuką jest w ciągu trzydziestu minut sprawić, by słuchacz z wrażenia (głównie ze strachu) z kapci wyskoczył, a na koniec zalał się łzami współczucia dla głównego bohatera.

23 maja 2013

Jaram się... (2)

Czas na kolejne podsumowanie, co aktualnie rozpala moją wyobraźnię i nie daje mi spać po nocach. Tak więc obecnie jaram się:
  • recenzjami i zdjęciami z The Temptest. Colin jako Ariel wygląda tak odmiennie od Merlina, że ja już chcę tą sztukę zobaczyć.
  • Siódmym sezonem Doktora Who (szczegóły tu i tu), a w oczekiwaniu na odcinek rocznicowy szukam ciekawych fanvidów z Jedenastym i nadrabiam zaległości w filmografii Matta. I zachwycam się piosenką, która idealnie do Doktora (i jego "zapomnianego" wcielenia) pasuje.
  • Drugim sezonem The Confessions of Dorian Gray oficjalnie już dostępnym w przedsprzedaży. A za dziewięć tygodni... będzie się działo.
  • Zapowiedzią The Picture of Dorian Gray, bo oprócz powieści będzie również i muzyka z The Confessions of Dorian Gray, oraz:
    And don't forget that all pre-ordered copies will be signed by Alexander Vlahos...
    Jak w sierpniu nie będę dawać znaku życia, będzie to oznaczać, że mi ostatecznie z nadmiaru szczęścia odbiło.

3 kwietnia 2013

Jaram się...

Ale bynajmniej nie nowym odcinkiem Doktora. W sumie to nie był zły odcinek. W innych okolicznościach przyrody pewnie bym się nim zachwycała, bo ja kocham takie smaczki i różnego rodzaju nawiązania, ale chwilowo zamiast cieszyć, drażnią niczym cierń w bucie. Jedyne sensowne wyjście z tej sytuacji, to chyba chwilowe opuszczenie whoniversum, nim zapałam chęcią natychmiastowego pozbycia się wszystkiego, co się z ostatnim Doktorem wiąże.
Albo mi czołowe zderzenie z TARDIS Ósmego zaszkodziło, albo po prostu nie nadaję się do życia w stadzie.

Ale nie o tym miało być. No więc jaram się:
  • Zapowiedziami The Temptest w Shakespeare's Globe, bo Colin, bo teatr, bo w przyszłym roku wyjdzie na DVD, więc jest nadzieja, że będę mogła obejrzeć. I dzięki temu ryzyko, że któregoś dnia oświadczę zdumionej rodzinie, że wybieram się do Londynu zostało zażegnane. I teraz mogę się spokojnie zabrać za „urabianie” Pana i Władcy, żeby którąś rocznicę uczcić takim wypadem. Chociaż biorąc pod uwagę, że od trzech lat nie jestem w stanie zaciągnąć go do kina, to pewnie się tam na złote gody dopiero wybierzemy.
  • Informacjami na temat nowego sezonu The Confessions of Dorian Gray, bo wychodzi na to, że tym razem na warsztat wzięto literacki pierwowzór, więc już mi się mordka cieszy.
  • Wiosenną akcją na forum Mirriel, bo w jej ramach jak na razie powstało kilka merlinowych tekstów, w których zakochałam się od pierwszego czytania.
  • Zapowiedzią Fantastycznego Kwietnia na blogu Meg, bo w jej ramach mają pojawić się merlinowe fanfiki. I co z tego, że są dostępne na forum PBF. Każdy powód by przeczytać je kolejny raz (i napisać w końcu komentarz) jest dobry.
  • Zamówionym czytnikiem e-booków, który za kilka dni powinien trafić w moje łapki, bo oznaczać to będzie koniec wieczornych bojów o dostęp do komputera. I będę w końcu mogła spokojnie czytać fanfiki w ilościach hurtowych. I pewnie zacznę o nich pisać na blogu.

24 lutego 2013

Alexander (jest) Wielki

Kiedy ogłoszono, że w piątym sezonie Merlina rolę Mordreda zagra Alexander Vlahos, szczęśliwa nie byłam. Z jednej pojawienie się druida w starszej postaci oznaczało, że koniec jest bliski, a z drugiej na zdjęciach promocyjnych jakoś szczególnie sympatycznie nie wyglądał. Ale kobieta zmienną jest i nie dość, że Mordred został moim ulubionym bohaterem, to Alexander Vlahos bardzo szybko trafił do grona uwielbianych aktorów, z którymi obejrzę wszystko (no, prawie wszystko). A ponieważ to młody aktor, więc skompletowanie jego dotychczasowego dorobku nie nastręczało większych trudności.

, i Dr Watson (źródło)

21 lutego 2013

The Confessions of Dorian Gray

Tytuł: The Confessions of Dorian Gray
Liczba odcinków: 5 + odcinek świąteczny
Reżyseria: Scott Handcock
Wydawnictwo: Big Finish
Rok wydania: 2012

Teoretycznie audiobooki, to produkt zdecydowanie nie dla mnie. Niestety pożyteczna w niektórych sytuacjach umiejętność automatycznego przełączania uwagi podczas słuchania wszelkiego rodzaju przemówień i wystąpień, jest przekleństwem w przypadku audiobooków. Przeprowadzone testy wykazały, że nawet podczas trailera potrafię zgubić wątek, więc o wysłuchaniu kilkunastu godzin nagrania nie ma mowy.
Zdarzają mi się również okresowe napady fangirlizmu, kiedy to rozsądek wyjeżdża na wakacje, a ja robię mnóstwo głupich rzeczy. Ale skoro nie wszystko złoto, co się świeci, więc i nie wszystkie z pozoru głupie decyzje okazują się takimi w ostateczności.

I w takich okolicznościach przyrody, na fali uwielbienia dla Alexandra Vlahosa nastąpiło moje spotkanie z Dorianem Grayem. A właściwie, z dość nietypową „adaptacją” jednego z klasyków literatury, która po ostatnim odcinku zostawiła mnie z jednym tylko pragnieniem: Więcej, chcę więcej!