12 lipca 2013

All You Need Is Love

Czas przestać owijać w bawełnę i odważnie spojrzeć prawdzie w oczy. Nie po drodze mi z wysoką kulturą. Przynajmniej w chwili obecnej, bo w chwili obecnej mózg mi się zregenerował (przynajmniej częściowo) i znowu zaczęłam myśleć. Dużo myśleć, o wielu różnych sprawach, a mi nadmiar myślenia szkodzi, tak samo jak elektrycerzowi Kwarcowemu[1], więc myśleć przestać muszę. A na ogłupienie znam tylko jeden skuteczny sposób – romanse w ilościach hurtowych. Z resztą sam organizm od dłuższego czasu dawał mi znaki (np. tu i tu), że mu takich "prostych"[2] historii potrzeba, tylko ja uparcie większość z nich ignorowałam. I teraz mam tego skutki, w postaci ponad setki romansów zalegających na czytniku, przy czym wszystkie nabyte drogą oficjalną, z czego 90% na amazonie[3]. I to były najlepsze harlequinowe zakupy w moim życiu, bo amazon na niektóre książki miewa promocje i kosztują one wówczas całe 0.00$ A takiej okazji, w fazie głębokiego zapotrzebowania na zakupy oprzeć się nie można[4].

Tak więc zabieram swój kocyk, kubek z herbatą, oraz czytnik, i wyprowadzam się do piwnicy, bo to jedyne miejsce gdzie da się przetrwać upały (teraz ich nie ma, ale ja się już na przyszłość przygotowuję), i rozpoczynam proces leczenia. Jak mi się poprawi, to wrócę. A jak mi się nie poprawi… no cóż, miejmy nadzieję, że odmóżdżająca terapia zadziała.

  1. Trzej elektrycerze, Stanisław Lem.
  2. Czytając opisy niektórych Harlequinów, człowiek zaczyna się zastanawiać co brał autor, żeby tak skomplikować losy bohaterów.
  3. Kilka kupiłam w polskich księgarniach na promocji, zanim odkryłam romansowe Eldorado.
  4. Jak każdej kobiecie zakupy poprawiają mi humor, z tym że zamiast ciuchów i kosmetyków, wolę kupować książki.
Udostępnij:

2 komentarze:

  1. Oj tam, oj tam, ciągłe zadzieranie głowy do tej "kultury wysokiej" wywołuje ból karku i czasami poczucie niższości. A niżej też się można dobrze bawić - to chyba najważniejsze, nie? Mówi to kobieta, która z przesytu "ambitnymi" serialami ostatnio wałkuje głównie młodzieżowe sitcomy na Nickelodeonie :D

    P.S. Dzięki za podlinkowanie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można, można i właśnie doskonale się bawię przy lekturze "My Boyfriend Merlin" - równie to ambitne co i "Zmierzch", ale czyta się doskonale.

      Nickelodeon jest poza moim dostępem, ale za to mam Disney Channel, który oferuje podobną rozrywkę i który kiedyś namiętnie oglądałam dopóki była Hannah Montana i Czarodzieje z Waverly Place.

      Usuń